Cynamonki z serka wiejskiego

  • Wartość odżywcza 1 sztuki bez kremu (całość = 8 sztuk):
  • 395,5 kcal, białko: 14,8 g, tłuszcz: 12,5 g, węglowodany: 57,2 g

8 sztuk:

  • 300 g serka wiejskiego (może być zwykły, light lub bez laktozy – u mnie ten ostatni)
  • 2 jaja
  • 440 g mąki orkiszowej jasnej
  • 60 ml mleka (u mnie bez laktozy) + 60 ml do podlania przed pieczeniem
  • 5 g suchych drożdży
  • 60 g cukru nierafinowanego + 60 g do nadzienia
  • 80 g masła
  • 2 łyżki cynamonu

Ciepłe mleko (60 ml) wymieszać z drożdżami i odrobiną cukru.

Jajka zblendować z serkiem wiejskim, dodać mąkę, mleko z drożdżami i cukier (60 g), zagnieść ciasto. Można przy użyciu robota kuchennego. Odstawić na 1-2 h do wyrośnięcia w ciepłe miejsce (ja zostawiłam w Thermomixie).

Od razu wyjąć z lodówki masło, umieścić w miseczce i wymieszać z cukrem (60 g) i cynamonem. Jak zmięknie, to dokładnie rozgnieść te składniki widelcem.Ciasto rozwałkować na podsypanej mąką stolnicy na prostokąt. Posmarować cały prostokąt masłem wymieszanym z cukrem i cynamonem. Pokroić na 8 pasków, każdy pasek zawinąć w rulon. Ułożyć w okrągłym naczyniu żaroodpornym w lekkich odstępach. Odstawić na 30 min. pod przykrciem (np. pod ściereczką). Tuż przed pieczeniem polać mlekiem (60 ml).Piec 20-30 min. (do zrumienienia) w 170-180 st.Opcjonalnie: posmarować ulubionym kremem orzechowym lub lekko posłodzonym serkiem naturalnym/twarożkiem lub skyrem waniliowym.

Jeśli chodzi o ilość cukru do cynamonek, to można z tym poeksperymentować, bo nie zawsze mniej, znaczy lepiej. Za pierwszym razem dałam mniej cukru i nie zaspokajały ochoty na słodkości, więc teraz dałam więcej i dzięki temu można było zjeść 1 sztukę i być usatysfakcjonowanym, a nie sięgać po kolejną :-p

Można też oczywiście zamienić cukier np. na ksylitol/erytrytol, ale mi te słodziki nie służą na jelita, więc ich unikam.

Moje poprzednie cynamonki są mniej kaloryczne, ale trzeba przyznać, że te dużo bardziej przypominają tradycyjne, puszyste, słodkie cynamonki.

Oryginalna wersja przepisu: https://www.instagram.com/p/Dc9FzcisV_B/ (Instagram mam_olaa)

Twarogowe pączki pieczone

  • Wartość odżywcza 1 sztuki (bez dodatków) (przy założeniu, że wyszło 8 sztuk):
  • 137 kcal, białko: 8,5 g, tłuszcz: 2,3 g, węglowodany: 20,8 g

8 sztuk:

  • 1 opakowanie półtłustego twarogu (250 g)
  • jajko
  • 3 łyżki cukru (lub erytrytolu lub ksylitolu)
  • 1 małe opakowanie cukru z prawdziwą wanilią (7,5-8 g)
  • 160 g mąki pszennej tortowej

Twaróg, jajko i cukier (w tym waniliowy) zblendować. Dodać mąkę i wyrobić ręcznie ciasto. Uformować w gruby wałek i podzielić na 8 części. Z każdej uformować kulkę. Opcjonalnie można włożyć w środek każdej kuli kosteczkę ulubionej czekolady – tylko trzeba wtedy dokładnie zakleić, żeby nie wypłynęła :-p (lub po upieczeniu umieścić w pączkach, za pomocą szprycy, ulubione nadzienie).

Piec 30-35 min. w 180 st. góra-dół, bez termoobiegu. Po ok. 20 min. można sprawdzać stopień wypieczenia (pączki muszą się zrumienić, każdy piekarnik trochę inaczej piecze).Gotowe pączki można udekorować lukrem/cukrem pudrem (wedle preferencji).

Aktualizacja: robiłam je też w innej wersji: na mące orkiszowej tortowej (dodałam tylko 10 g cukru z wanilią) i podawałam w formie bułeczek (sugerowane dodatki: masło orzechowe/skyr waniliowy/dżem/mus owocowy).

Oryginalna wersja przepisu: @foodie.gotuje: https://www.instagram.com/p/CP8kDxuM6LP/

Proste mini fit serniczki

  • Wartość odżywcza 1 sztuki (całość = 5 sztuk):
  • 101,6 kcal, białko: 9,3 g, tłuszcz: 2,7 g, węglowodany: 9 g

5 sztuk:

  • 250 g półtłustego twarogu
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej (5 g)
  • 3 łyżki cukru, może być nierafinowany (30 g) (można zastąpić ksylitolem/erytrytolem)
  • 10 malin

Piekarnik nagrzać do 170 st.

Składniki umieścić w misce, zmiksować mikserem lub zblednować blenderem.Umieścić w foremkach na muffinki, w każdą porcję wcisnąć 2 maliny. Wstawić do piekarnika i od razu zmniejszyć temperaturę do 120 st.

Piec 30-40 min. (w zależności od piekarnika).

Po wyjęciu z piekarnika można je od razu zjadać łyżeczką, a po ostudzeniu i schłodzeniu mają bardziej zwartą konsystencję.

Ten przepis to nowa, prostsza wersja poprzedniego przepisu na miniserniczki: https://dietaewy.pl/miniserniczki-z-truskawkami/

Makaron w sosie pomidorowym z tuńczykiem i mascarpone

  • Wartość odżywcza 1 porcji (całość = 4 porcje):
  • 328,7 kcal, białko: 24,8 g, tłuszcz: 7,5 g, węglowodany: 49 g

4 porcje:

  • 240 g makaronu spaghetti
  • puszka pomidorów
  • 1-2 ząbki czosnku
  • szczypta cukru, sól, chilli, oregano, bazylia
  • łyżka mascarpone (20 g) (lub dwie łyżki, wedle preferencji)
  • 2 puszki tuńczyka w sosie własnym
  • opcjonalnie: bazylia lub natka pietruszki do dekoracji

Pomidory przełożyć do garnka, dodać czosnek przeciśnięty przez praskę, szczyptę cukru, sól, chilli, oregano i bazylię. Gotować na średnim ogniu, bez przykrycia, zawartość ma bulgotać, żeby nadmiar wody odparował (ok. 15 min.).

W tym czasie zagotować w dużym garnku wodę z odrobiną soli, wrzucić makaron, ugototować al dente. Odcedzić.

Do sosu pomidorowego dodać mascarpone, wymieszać.

Makaron wyłożyć na talerze, polać sosem, położyć kawałki tuńczyka odsączonego z zalewy, udekorować listkami bazylii (lub natki pietruszki).

Ps. Ja robię 2 porcje dla dorosłych i 2 dziecięce z 180 g makaronu, 1 puszki pomidorów i 1 puszki tuńczyka.

Pierniczki wg Igi Sarzyńskiej

  • Wartość odżywcza 1 sztuki (przy założeniu, że wyszło 81):
  • 58,6 kcal, białko: 0,9 g, tłuszcz: 2,5 g, węglowodany: 8,5 g

Przepis oparty jest na przepisie Pani Igi Sarzyńskiej, ale z drobnymi modyfikacjami. Tym razem jednak nie ucinałam ilości cukru, nie zamieniałam cukru na ksylitol czy erytrytol. Będzie tradycyjnie, a dietetyczne będą co najwyżej ilości i brak lukru 🙂

  • 220 g miodu
  • 130 g nierafinowanego cukru
  • 2 łyżki przyprawy piernikowej (użyłam takiej)
  • szczypta soli
  • 2 łyżeczki sody
  • 230 g masła
  • 1 jajko
  • 510 g mąki orkiszowej jasnej (typ 500) (w oryginale zwykła mąka pszenna typ 500)

W kąpieli wodnej podgrzać miód, cukier, przyprawę piernikową i sól. Mieszać drewnianą łyżką, do rozpuszczenia się cukru (jak widać na zdjęciu, ja nie poczekałam na całkowite rozpuszczenie się cukru :-p).

Dodać sodę i masło, wymieszać do rozpuszczenia masła.

Odstawić na kilka-kilkanaście minut do ostygnięcia.

Dodać jajko, wymieszać drewnianą łyżką. Następnie bezpośrednio do składników przesiać mąkę, wymieszać dokładnie drewnianą łyżką.

Ciasto zawinąć w folię spożywczą i włożyć do lodówki na 12 godzin. Po tym czasie rozwałkować ciasto na grubość ok. 3 mm i wykrawać ciasteczka. Ułożyć w odstępach na blasze wyłożonej pergaminem. Piec 8-10 min. w 180 st. (do zrumienienia).

Po ostudzeniu włożyć do puszki/słoika i czekać na konsumpcję do Świąt 🙂

Za przepis serdecznie dziękuję Pani O., w której wykonaniu te pierniczki wyglądały tak:

Faworki pieczone

  • Wartość odżywcza całej porcji (tak na dwie osoby wystarczy ;-)):
  • 487,9 kcal, białko: 18 g, tłuszcz: 10,1 g, węglowodany: 80,9 g
  • Wartość odżywcza 1 faworka (przy założeniu, że wyszło 20):
  • 24,4 kcal, białko: 0,9 g, tłuszcz: 0,5 g, węglowodany: 4 g

ok. 20 sztuk:

  • 100 g mąki orkiszowej jasnej (może być tortowa)
  • 2 czubate łyżki jogurtu naturalnego
  • żółtko
  • szczypta soli
  • łyżka cukru nierafinowego – zmielić na cukier puder (ew. użyć gotowego cukru pudru)

Z mąki, jogurtu, soli i żółtka zagnieść ciasto w zwartą kulę. Następnie przez 5 min. rzucać kulą ciasta o stolnicę lub uderzać ją wałkiem 🙂 W ten sposób ciasto się napowietrzy.

Odstawić ciasto przykryte ściereczką na 10 min.

W tym czasie rozgrzać piekarnik do 180 st.

Ciasto rozwałkować na cienki placek (ok. 2-3 mm) na podsypanej mąką stolnicy. Wyciąć nożem (np. do pizzy) pasy o szerokości ok. 2 cm i długości ok. 10 cm. W każdym w środku zrobić małe nacięcie. W każdym pasku jeden koniec przełożyć przez dziurkę, formując faworki.

Ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, piec 8-10 min.

Ostudzone faworki posypać cukrem pudrem.

To moja pierwsza przygoda z pieczonymi faworkami. Użyłam mąki orkiszowej pełnoziarnistej i piekłam zbyt długo (ok. 13 min.), więc moje faworki wyszły dość twarde, choć i tak ustatysfakcjonowały moje kubki smakowe 🙂 Sprawdźcie czy powyższa wersja przepisu zadowoli Wasze. Przy ocenianiu smaku zawsze warto sobie przypomnieć, że jeden tradycyjny faworek ma 87 kcal, a jeden wg tego przepisu 24 kcal! :-))

Za inspirację do przepisu dziękuję autorce bloga skutecznie.tv!

Jagodzianki

  • Wartość odżywcza 1/12 podanych niżej ilości (mi wyszło 12 jagodzianek):
  • 328,4 kcal, białko: 7,5 g, tłuszcz: 16,6 g, węglowodany: 37,4 g

jagodzianki3Przepis (zmodyfikowany) pochodzi z blogu Kwestia Smaku.

Ciasto:

  • 1 opakowanie suchych drożdży instant (7 g)
  • 2 łyżki ciepłej wody
  • 500 g mąki pszennej
  • 50 g cukru nierafinowanego
  • szczypta soli
  • 5 jajek
  • 200 g miękkiego masła

Nadzienie:

  • ok. 100 g jagód
  • 2-3 łyżki cukru

Drożdże wymieszać z ciepłą wodą, przykryć i odstawić na 10-15 min. (po tym czasie powinny się spienić, jeśli nic się nie dzieje, należy powtórzyć z innymi drożdżami). W dużej misce wymieszać mąkę, rozpuszczone w wodzie drożdże, cukier (50 g), sól i 3 jajka. Składniki mieszać drewnianą łyżką, aż się połączą. Stopniowo dodawać pozostałe 2 jajka, wyrabiając ciasto ręką. Wyrabiać przez około 8-10 min., aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Ciasto jest gotowe gdy przykleja się do boków i dna miski.

Stopniowo dodawać masło, po dwie łyżki, mieszając. Szybko dodawać kolejne 2 łyżki masła, jak tylko poprzednie zmiesza się z ciastem. Miskę owinąć dokładnie przezroczystą folią i odstawić w ciepłe miejsce, do czasu aż podwoi swoją objętość, na około 1,5-2 godzin. Uderzyć pięścią w ciasto, ponownie przykryć i wstawić do lodówki na całą noc.jagodzianki

Ciasto rozwałkować na placek gruby na 1 cm, na lekko posypanej mąką powierzchni. Pokroić na kwadraty o boku około 8-9 cm. Każdy kwadrat delikatnie rozpłaszczyć palcami, nakładać po 1 łyżce jagód, oprószyć szczyptą cukru. Składając wszystkie rogi ciasta do środka, bardzo dokładnie zlepiać boki tworząc kształt koperty. Odwrócić na drugą stronę i układać łączeniem do spodu, w odległości około 2 cm od siebie, na blasze (lub blachach) wyłożonej papierem do pieczenia. Luźno przykryć folią i odstawić do wyrośnięcia na około 1,5 godziny.

Piec na złoty kolor przez około 16 min. w 190°C. Jeśli wszystkie jagodzianki nie zmieściły się na blasze, to drugą partię jagodzianek należy piec krócej, przez około 13 min. Studzić na blaszce ustawionej na metalowej kratce.jagodzianki2

Ciasteczka owsiano-orkiszowe

  • Wartość odżywcza 1 ciasteczka (przy założeniu, że wyjdzie 60 sztuk):
  • 33,6 kcal, białko: 0,6 g, tłuszcz: 1,5 g, węglowodany: 4,2 g

Nie dość, że nie jestem w stanie postępować zgodnie ze znalezionymi przepisami i zawsze je modyfikuję, to w dodatku własne przepisy też modyfikuję 🙂

Tym razem zmodyfikowałam ten przepis na ciasteczka owsiane.

Ciasteczka owsiano-orkiszowePowstały takie (ok. 60 sztuk):

  • 250 g pszennej mąki orkiszowej typ 1050 (dostępna w Rossmannie)
  • 25 g płatków owsianych (użyłam zwykłych)
  • pół łyżeczki soli
  • 100 g masła
  • 60 g brązowego nierafinowanego cukru
  • 100 g jogurtu naturalnego

Z podanych składników zagnieść ciasto.

Rozwałkować (delikatnie podsypując mąką) na niezbyt cienki placek. Foremką wycinać ciastka o dowolnych kształtach. Ułożyć na blasze wyłożonej pergaminem i piec ok. 15 min. w 180°C.

Tarta z białą czekoladą

  • Wartość odżywcza 1 porcji (przy założeniu, że cała tarta zostanie podzielona na 12 porcji):
  • 310,4 kcal, białko: 4,1 g, tłuszcz: 19 g, węglowodany: 30,7 g

tarta z białą czekoladą

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Spód (na formę o średnicy 22 cm):

  • 200 g mąki pszennej
  • 100 g masła pokrojonego w kosteczkę
  • 4 łyżki cukru nierafinowanego
  • żółtko
  • 2-3 łyżki śmietanki 30% lub jogurtu naturalnego

Krem:

  • 3 tabliczki białej czekolady (300 g)
  • ok. 90 g śmietanki 30%
  • owoce (np. maliny/borówki/porzeczki)
  • opcjonalnie: listki mięty do dekoracji

Spód:

Zagnieść składniki na spód (dodając na początku 2 łyżki śmietanki/jogurtu, a jeśli po kilku minutach wyrabiania ciasto się nie klei, to dodać jeszcze trochę śmietanki/jogurtu). Włożyć w folii do lodówki na 30 min. Następnie rozwałkować i wyłożyć dno i boki formy do tarty (użyłam takiej o średnicy 22 cm).

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200°C na 10 min., a po tym czasie zmniejszyć temp. do 170°C i piec jeszcze 10-13 min. do lekkiego zrumienienia (nie za długo, bo tarta wyjdzie twarda!).

Krem:

Czekoladę rozpuścić w garnku z grubym dnem lub w kąpieli wodnej razem ze śmietanką. Dokładnie wymieszać.

Na ostudzony spód wylać krem czekoladowy, udekorować owocami i listkami mięty. Ciasto porządnie schłodzić w lodówce przed podaniem.

Zrobiłam z podwójnej porcji ciasta, 5 czekolad i ok. 150 g śmietanki i starczyło mi na jedną dużą tartę pieczoną w formie o średnicy 22 cm i trzy małe tarty o średnicy 11 cm i zostało mi jeszcze trochę ciasta, które zamroziłam do późniejszego wykorzystania.

Przepis na spód (zmodyfikowany) pochodzi stąd.

Beza z malinami – wersja mini

  • Wartość odżywcza 1 porcji:
  • 248,6 kcal, białko: 3,6 g, tłuszcz: 11,3 g, węglowodany: 32,8 g

beza z malinamiMała beza (na 4 duże porcje):

  • 2 białka w temperaturze pokojowej – wystarczy wyjąć z lodówki na kilka godzin przed użyciem (80 g)
  • 117 g cukru drobnego (używam nierafinowanego, ale przez to moja beza nie jest śnieżnobiała)
  • 1/2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
  • 1/4 łyżeczki octu winnego
  • sporo cierpliwości 🙂

Krem:

  • 150 g śmietanki kremówki (30%)
  • garść świeżych owoców (np. maliny/porzeczki/pokrojone truskawki/kiwi/banany/ziarenka granatu)
  • opcjonalnie: listki mięty

Białka ubić na porządną, sztywną pianę. Dalej ubijając dodawać po łyżce cukru, następnie dodać mąkę ziemniaczaną i ocet (ciągle miksując).

Sztywną masę wyłożyć na blachę z papierem do pieczenia. Łyżką lub szpatułką ułożyć zgrabną bezę, robiąc lekkie wgłębienie w środku (żeby potem bita śmietana dobrze się trzymała).

Włożyć do piekarnika nagrzanego do 120°C i piec 30 min., a następnie zmniejszyć temperaturę do 100°C i piec jeszcze 2,5 h.

Na upieczoną i ostudzoną bezę wyłożyć bitą śmietanę i udekorować owocami.

Ps. Za przepis (który lekko zmodyfikowałam) dziękuję niekwestionowanej mistrzyni bezowej! 🙂