Naleśniki szpinakowe z wędzonym pstrągiem

  • Wartość odżywcza 1 naleśnika (przy założeniu, że wyszło 8 naleśników i została zużyta 1 łyżeczka oleju do smażenia):
  • 177 kcal, białko: 11,2 g, tłuszcz: 9,9 g, węglowodany: 10,3 g

Ciasto:

  • 1 op. rozdrobnionego mrożonego szpinaku (rozmrożonego – nadmiar wody odlać) 450 g
  • 3 jajka
  • szklanka mleka 2% (250 ml)
  • 6 czubatych łyżek mąki pszennej
  • szczypta soli 

+ odrobina oleju rzepakowego do smażenia

Farsz:

  • 200 g serka twarogowego naturalnego (np. Twój Smak)
  • 3-4 łyżki jogurtu naturalnego
  • przyprawy i świeże zioła: chilli, pieprz, oregano, bazylia, mięta
  • 120 g pstrąga wędzonego na gorąco

Ciasto: Składniki ciasta zmiksować i smażyć naleśniki z obu stron na patelni teflonowej pokrytej niewielką ilością oleju.

Farsz: Serek wymieszać widelcem z jogurtem, przyprawami i ziołami. Pstrąga pokroić na małe kawałeczki.Gotowe i ostudzone naleśniki smarować z jednej strony przygotowanym serkiem, nakładać kawałeczki ryby i zawijać w ruloniki (lub w inny ulubiony sposób).Porcja na 7-9 naleśników.

Inspirację zaczerpnęłam stąd.

Naleśniki wielomąkowe z serem i powidłami

Ciasto naleśnikowe:

  • 50 g mąki żytniej razowej typ 2000
  • 50 g razowej mąki orkiszowej
  • 50 g mąki gryczanej
  • 100 g mąki pszennej typ 500
  • 200 ml mleka
  • jajko
  • 2 łyżki oleju rzepakowego
  • szczypta soli
  • woda (użyłam lekko gazowej)
  • olej do smażenia

Nadzienie:

  • kostka sera twarogowego półtłustego (200 g)
  • kilka łyżek jogurtu naturalnego
  • powidła (użyłam śliwkowych niskosłodzonych)
  • miód
  • dodatki: np. mielone migdały, ziarna sezamu

W misce zmiksować wszystkie składniki ciasta naleśnikowego (poza wodą). Stopniowo dodawać tyle wody, aby uzyskać pożądaną konsystencję.

Smażyć naleśniki z obu stron na patelni posmarowanej olejem (ja posmarowałam patelnię teflonową tylko przed usmażeniem pierwszego naleśnika, kolejne smażyłam już na suchej patelni).

W międzyczasie wymieszać twaróg z jogurtem.

Na usmażone naleśniki nakładać po 2 łyżki masy twarogowej i po łyżce powideł – rozsmarować i zawinąć w ulubiony sposób. Wierzch posmarować miodem i posypać np. posiekanymi orzechami lub ziarnami sezamu.

Przepyszne!

Ciasto z czekoladą i serem

Nadeszły urodziny Arka. Tortów nie lubię ani ja ani on, trzeba było zatem wymyślić coś innego. Ponieważ miałam w lodówce trochę białego sera na serniki, a Arek uwielbia gorzką czekoladę połączyłam te dwa składniki w jednym cieście.Masa serowa:

  • 330 g sera twarogowego na serniki
  • 50 g cukru (w oryginalnej wersji tego przepisu było dwa razy tyle)
  • 1 żółtko
  • 30 g mąki
  • skórka starta z 1 pomarańczy
  • 2 łyżki soku z pomarańczy

Masa czekoladowa:

  • 120 g masła
  • 120 g cukru (w oryginalnej wersji – 1/4 kg!!! To dla mnie zdecydowanie za dużo)
  • 2 jajka
  • 1 żółtko
  • 2 tabliczki gorzkiej czekolady (70 % kakao) (200 g)
  • 4 łyżki ostudzonej mocnej kawy
  • 180 g mąki
  • szczypta soli
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • garść orzechów laskowych

Czekoladę rozpuścić w rondelku z grubym dnem.

Ser zmiksować z cukrem, żółtkiem i mąką. Na koniec dodać skórkę i sok pomarańczowy (wyjdzie z tego dość gęsta masa).

Mąkę przesiać razem z proszkiem do pieczenia i solą. Masło zmiksować z cukrem, wbijać po jednym jajku, miksując. Następnie dodać żółtko, roztopioną czekoladę, kawę i zmiksować. Dosypywać po trochu mąki i po każdej porcji miksować. Po dodaniu ostatniej porcji mąki jeszcze raz dokładnie zmiksować masę.

2/3 masy czekoladowej wylać na dno formy wyłożonej folią aluminiową (ja piekłam w okrągłej wysokiej formie na tarty o średnicy 22 cm). Na to rozłożyć połowę masy serowej. Zrobić łyżką kilka ósemek, mieszając delikatnie obie masy. Następnie wyłożyć resztę masy czekoladowej, rozprowadzić, posypać orzechami i na to nałożyć resztę masy serowej. Ponownie zrobić łyżką ósemki, mieszając ze sobą jasną i ciemną masę.

Piec 30-35 min. w 180°C. Przed wyjęciem można wsadzić patyczek w środek ciasta – powinien być lekko wilgotny. Studzić w formie.

Gotowe ciasto można posypać świeżymi owocami. Ja początkowo położyłam mrożone truskawki, ale nie był to najtrafniejszy pomysł. Zdjęłam je i całe szczęście, bo mocno namoczyłyby ciasto, a z kolei następnego dnia straciły całą swoją jędrność i nie prezentowały się już tak ładnie. Zamieniłam je na ćwiartki kiwi. Pycha! Chociaż właściwie spróbowałam tylko malutki kawałeczek 😛 O reszcie mogą się wypowiedzieć koledzy i koleżanki Arka z pracy. Pycha…?

Zielony sernik

Przepis pochodzi z tej samej strony, co poprzedni. Mam słabość do tej strony 😛 Oto moja interpretacja:

Spód:

  • 1,5 tabliczki białej czekolady (150 g)
  • 120 g masła
  • 5 łyżeczek cukru
  • 2 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią
  • 2 jajka
  • szklanka mąki (130 g) -> patrz: Przelicznik
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Masa serowa:

  • 3 łyżeczki zielonej herbaty w proszku Matcha
  • 2 łyżki gorącej wody
  • 1/2 kg śmietankowego sera twarogowego (na serniki)
  • ok. 370 g słodzonego mleka skondensowanego (użyłam 2,5 tubek mleka, można użyć też mleka z puszki)
  • 2 jajka

Formę kwadratową o wymiarach 20 x 20 wyłożyłam folią aluminiową. Masło roztopiłam razem z czekoladą w garnku z grubym dnem. Zestawiłam z ognia do ostudzenia, w tym czasie przygotowałam pozostałe składniki. Do miski przesiałam mąkę i proszek do pieczenia i dokładnie wymieszałam. Dodałam cukier, cukier waniliowy i jajka oraz lekko przestudzoną masę maślano-czekoladową. Zmiksowałam (krótko) na gładką masę, odłożyłam 5 łyżek, a resztę wylałam do przygotowanej formy. Wstawiłam do nagrzanego do 165°C piekarnika i piekłam 15 min.

W czasie pieczenia spodu przygotowałam masę serową: zieloną herbatę wymieszałam z gorącą wodą na gładką masę (wyszła z tego intensywnie zielona maź). Ser zmiksowałam chwilę na gładką masę, następnie wyciskałam po trochu mleka z tubki cały czas miksując. Potem dodałam masę z zielonej herbaty, a także kolejno po jednym jajku (cały czas miksując).

Masę serową wylałam na upieczony spód, nałożyłam na wierzch kilka łyżeczek odłożonej masy maślano-czekoladowej i przy pomocy wykałaczki zrobiłam wzorki. Na wierzchu położyłam luźno kawałek folii aluminiowej i wstawiłam do piekarnika (którego po wyjęciu upieczonego spodu nie wyłączałam). Piekłam 30 min., następnie zdjęłam folię aluminiową i dopiekałam wierzch sernika przez 15 min.

Studziłam początkowo przy otwartym piekarniku, a następnie wyjęłam formę z piekarnika. Wystudzone ciasto wyjęłam z formy, umieściłam w zamkniętym pojemniku na tort i włożyłam do lodówki. Aby ciasto uzyskało odpowiednią konsystencję musi się chłodzić kilka godzin (lub całą noc). Co oczywiście nie oznacza, że kilka kawałków nie zostało zjedzonych chwilę po wyjęciu ciasta z piekarnika 😛

Sernik smaczny, oryginalny. Jak tylko zobaczyłam na niego przepis, to od razu zamówiłam przez internet Matchę i nie mogłam się doczekać, kiedy zrobię to cudo. To sernik z pewnością tylko dla tych, którzy uwielbiają zieloną herbatę. Mimo niewielkiego dodatku Matchy, jej smak był mocno wyczuwalny. Oczywiście można też przygotować ten sernik bez dodatku Matchy 🙂

Link do oryginalnej wersji przepisu

Kanapki z serem żółtym i makrelą

Potrzebowałam szybkiej i pożywnej kolacji. A, że ostatnio polubiłam wędzoną makrelę

  • 2 kromki chleba razowego
  • 2 łyżeczki jogurtu naturalnego (lub masła/margaryny)
  • 2 plasterki sera żółtego (lub mozzarelli)
  • kawałek wędzonej makreli
  • do dekoracji: pieprz, sproszkowana papryka w proszku, liście bazylii
  • a do tego: garść kukurydzy z puszki i 2 łodygi selera naciowego

Kromki chleba posmarować jogurtem (lub masłem/margaryną), ułożyć na każdej po plasterku sera i kawałeczku makreli. Posypać pieprzem, sproszkowaną czerwoną papryką i ozdobić listkami bazylii. Do tego podać ulubione warzywa (lub te, które akurat będą pod ręką :-)).

Naleśniki (niezwyczajne) z serem

Próżno szukać tu dokładnych precyzyjnych receptur. Przepisy powstają najczęściej w mojej głowie, pod wpływem impulsu i nie zajmuję sobie wtedy czasu dokładnym odmierzaniem składników. Taki właśnie impuls pojawił się właśnie w mojej głowy kilkadziesiąt minut temu. Oto jego rezultat:

Naleśniki:

  • 3 łyżki mąki gryczanej (zmieliłam blenderem garść kaszy gryczanej – bez młynka, to raczej syzyfowa praca, więc jak się ma możliwość, to lepiej zakupić gotową mąkę gryczaną),
  • trochę mąki kukurydzianej i pszennej (mniej więcej 1:1)
  • 2 jaja
  • łyżeczka masła
  • trochę mleka 1,5-2%
  • trochę wody (użyłam lekko gazowanej)
  • olej rzepakowy do smażenia

Farsz:

  • ser twarogowy półtłusty
  • kilka łyżek jogurtu naturalnego
  • przyprawy: pieprz, sól, majeranek, zioła prowansalskie, chilli

Dodatkowo: pestki dyni i ziarna słonecznika

Jaja zmiksować, dodać odrobinę mleka. Wymieszać wszystkie rodzaje mąki i stopniowo dodawać do jaj i mleka, miksując. Dodawać takie ilości mleka i wody, by całość uzyskała pożądaną naleśnikową konsystencję. Usmażyć naleśniki na patelni posmarowanej olejem rzepakowym (po usmażeniu każdego naleśnika najlepiej smarować patelnię olejem przy użyciu pędzelka – smarować szybkimi ruchami, by włosie pędzelka się nie spaliło :-)).

W czasie smażenia naleśników przygotować farsz – wymieszać widelcem wszystkie jego składniki. Pestki dyni i ziarna słonecznika uprażyć na suchej patelni.

Na naleśniki (nie gorące!) nakładać farsz, posypać uprażonymi pestkami i ziarnami. Zawijać w dowolny sposób.Pycha! Mimo że dodatek mąki gryczanej był niewielki, jej smak był mocno wyczuwalny. Nie mogę się doczekać, kiedy zrobię naleśniki z samej mąki gryczanej!

Makaron z brokułami i fasolą

Wprawdzie od robienia obiadów w domu jest mój mąż, a ja jestem od słodkości, ale… Jak zobaczyłam jakie są na moim blogu proporcje pomiędzy słodkościami a „normalnymi” daniami, to aż mi się wstyd zrobiło! W końcu zawód zobowiązuje 😉Jutro trzeba wziąć ze sobą jakiś smaczny obiad do pracy. W lodówce brokuły, wieczór późny, więc czasu na przygotowywanie mało. Trzeba było wymyślić coś błyskawicznego:

  • brokuł podzielony na różyczki
  • puszka czerwonej fasoli
  • makaron (najlepiej pełnoziarnisty)
  • ser twarogowy półtłusty (użyłam około 100-150 g)
  • przyprawy (wedle uznania) – ja użyłam: soli, pieprzu, chilli, curry, majeranku i czosnku
  • dodatki (wedle upodobań i dostępności asortymentu w domu) – ja użyłam: garści pestek dyni, garści ziaren słonecznika, garści otrębów pszennych, garści migdałów mielonych
  • oliwa

Różyczki brokuła ugotowałam na parze (na półtwardo). Na 2 łyżkach oliwy zeszkliłam 2 małe ząbki czosnku (przekrojone na połowy). Dodałam odsączoną fasolę, przyprawiłam solą, pieprzem, majerankiem i curry, chwilę razem poddusiłam, czosnek wyrzuciłam (w trosce o współpracowników – w końcu będę to jadła jutro w pracy). Makaron ugotowałam al dente. Wymieszałam z ugotowanymi brokułami, fasolą, pokruszonym serem i uprażonymi na suchej patelni ziarnami, otrębami i migdałami. Polałam jeszcze odrobiną oliwy. Danie gotowe!Wyszedł mi tego spory garnek – spokojnie na co najmniej 4 duże porcje.