Dietetycznie?

Dietetycznie, czyli jak?

Mówienie o pewnych produktach czy posiłkach jako o dietetycznych sprowadza rolę dietetyka tylko i wyłącznie do odchudzania. Tymczasem diety odchudzające są tylko jednymi z wielu, wielu diet.

Dobry dietetyk zajmuje się nie tylko odchudzaniem, ale też (a może przede wszystkim) nauczaniem zdrowych nawyków żywieniowych, prawidłowym odżywianiem kobiet w ciąży i dzieci, a także sportowców i osób starszych. Ponadto dobrze zbilansowana dieta może być elementem profilaktyki chorób (tzw. żywieniowo zależnych: chorób układu krążenia, układu pokarmowego, nowotworów i in.). Co więcej, dietetyk pomaga przytyć osobom, które mają problem ze zbyt niską masą ciała.

Dlaczego o tym piszę? Osoby, które wiedzą czym zajmuję się zawodowo, wchodząc na tę stronę myślą, że znajdą tu „dietetyczne” przepisy – w domyśle: zdrowe i niskokaloryczne.

Ale po pierwsze co to znaczy zdrowy posiłek? Czy istnieje coś takiego jak niezdrowy posiłek? Tak naprawdę przecież rozchodzi się o ilości, częstotliwość spożycia i kompozycję całej diety (w rozumieniu: dieta = sposób odżywiania). Marchewki są zdrowe, prawda? Ale już jedzenie codziennie kilograma marchewek na pewno nie będzie prozdrowotnym, polecanym przez dietetyków zwyczajem.

A po drugie – przecież nie każdy musi i powinien jeść niskokaloryczne dania!

Podsumowując – na tej stronie znaleźć można przeróżne przepisy – z dużą i małą zawartością tłuszczu/cukru, mniej lub bardziej kaloryczne. Każdy powinien znaleźć tu coś dla siebie.

Wartość odżywcza przepisów podana jest dla ogólnej orientacji. Jedni mogą w ogóle nie zwracać uwagi na zawartość białka, tłuszczu i węglowodanów w proponowanych przeze mnie przepisach i po prostu spontanicznie gotować. Inni mogą dokładnie odmierzać podane przeze mnie ilości, tak, by wartość odżywcza przygotowanego dania była zbliżona do tej, którą podałam.

Zachęcam do modyfikowania moich przepisów – kuchnia to nie laboratorium, w którym precyzyjnie należy odmierzać podane ilości.

Jeśli np. komuś z jakichś względów zależy, by potrawa była mniej kaloryczna niż w wersji sugerowanej przeze mnie, wystarczy, że spojrzy na wartość odżywczą. Należy sprawdzić główne źródło kalorii – jeśli w potrawie jest dużo tłuszczu, można oszczędniej dodawać olej/oliwę. Jeśli kalorie pochodzą głównie z węglowodanów – można podać mniejszą porcję kaszy/makaronu. Jeśli natomiast potrawa jest wysokaloryczna, bo ma dużo białka, wystarczy wziąć mniejszą porcję ryby/mięsa.

I z drugiej strony – jeśli ktoś uważa, że podana przeze mnie porcja będzie za mało sycąca, wystarczy spojrzeć, którego składnika odżywczego jest najmniej i dołożyć sobie produktu będącego źródłem tego składnika (np. gdy w posiłku jest mało białka, wystarczy dołożyć sobie dodatkową porcję mięsa/ryby/jaj itp.).

To tylko takie uproszczone podpowiedzi i zachęta do eksperymentowania w kuchni 🙂 W końcu nie bez powodu do nazwy strony dopisałam „inspiracje kulinarne”. Życzę przyjemnego inspirowania się i udanych eksperymentów!

Ewa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*